Gumki do włosów Invisibobble
24
O gumkach Invisibobble jest ostatnio głośno w całej blogosferze.
Byłam na początku bardzo sceptyczna. Nie do końca fason - kabla telefonicznego
- przemawiał do mnie. Poza tym, nie wierzyłam w to, że one faktycznie nie
szarpią i nie wyrywają włosów.
Na święta postanowiłam sobie sprezentować jedną paczkę, aby ocenić
jak bardzo niesamowite są te gumki. I muszę przyznać, że mnie zaskoczyły!
Spośród
ogromnego wyboru kolorów sprężynek Invisibobble, jako swoje pierwsze wybrałam
ciemnobrązowe. W pudełku znajdują się trzy sztuki gumek. Od razu jedną sztukę
wrzuciłam do torebki - zawsze mam wokół siebie tuzin gumek zapasowych, jedną
położyłam przy szafce obok łóżka - odkąd przeczytałam, że lepiej jest dla
włosów spać z upiętymi, przed spaniem robię warkocza, a trzecią stosuję
prawie dziennie, na wyjścia ;)
Gumki spisują się rewelacyjnie - nie szarpią włosów. Są proste w "montażu" i
"demontażu". Szczególną uwagę zwróciłam na fakt, iż nie ciągną
włosów, a noszenie spiętych włosów wreszcie przestało mnie boleć. Wcześniej
wytrzymywałam w końskim ogonie dosłownie chwilę - od razu zaczynała mi głowa
pękać. A teraz, po wielogodzinnym chodzeniu z gumką we włosach, czuję się okej,
bardzo komfortowo. Kolejnym plusem sprężynek jest fakt, iż kucyk
układa się dzięki nim przepięknie :)
Słabą stroną produktu jest to, że gumka się rozciąga i po kilku
użyciach nie wraca już do mniejszych rozmiarów. Jednak, bez problemu nadal
idzie z niej korzystać.
Przed zakupem, warto się rozejrzeć - w Hebe dostaniemy sprężynki
za 14,99 a w Douglasie za 19 złotych. Jak widać różnica jest spora :)
Na pewno zdecyduję się na jeszcze jedną paczkę, tym razem w
jaśniejszym kolorze.




























